Menu

Sekstelefon z użyciem języków obcych

Musiała się najpierw upewnić, iż potrafią sobie poradzić z narastającymi między nimi nieporozumieniami. Dziś jednak było inaczej. Przez partner życiowy  bardziej niż pociąg fizyczny przemawiały emocje. Odsunął ją nieco od siebie i spojrzał pytająco w oczy. Nie bardzo wiedziała, czego od niej oczekuje. Powiedział, iż ją kocha i chciała mu wierzyć. Ale czy ona go kochała? Najpierw sama przed sobą musi odpowiedzieć na to pytanie. Sądziła, iż go kocha, a przynajmniej zaczyna się uczyć, czym jest miłość. Lecz napięcie i presja, jaką odczuwała w związku ze swą pracą i irytacja na partnera o brak zrozumienia dla  jej problemów, zmusiły ją do ponownego szukania odpowiedzi. Jeśli w grę wchodziła miłość, a być może nawet seks telefon, nie mogła sobie pozwolić na żadną pochopną decyzję. Wiedziała, iż czeka na jej odpowiedź. Otwarła usta, by powiedzieć, iż bardzo jej na nim zależy, lecz nie jest jeszcze pewna, czy to jest prawdziwa miłość. Nie potrafiła jednak wydobyć z siebie ani jednego słowa. Jego spojrzenie stało się nagłe o wiele mniej przyjazne. Westchnął  ciężko i odwrócił się od niej. Włożę twoją torbę do bagażnika oznajmił bezbarwnie. Gdy Anice wyszła na zewnątrz, poczuła, iż powietrze znad oceanu stało się zupełnie lodowate. Noc była jasna. niebo bezchmurne.

Sekstelefon z użyciem języków obcych

Wsiadła do jeepa wtulając twarz w kołnierz kurtki. Partner życiowy bez słowa włączył silnik i ruszyli w drogę. Jazda do chaty  trwała ponad dwie godziny. Gdy tylko wjechali w góry, niebo przyoblekło się ciemnymi, budzącymi grozę
chmurami. Lecz w trakcie jazdy wąskimi krętymi drogami, kiedy pięli się w górę osiągając w końcu granicę orgazmu na sex telefonie (pod który zadzwonić można tutaj: http://sextelefon.co.pl/) , zza chmur zaczęła się wyłaniać początkowo zamglona, potem wyraźna tarcza księżyca. Partner życiowy milczał przez cały czas,
jakby chcąc okazać swoją dezaprobatę dla jej postępowania. Była mu za to wdzięczna. Miała co prawda ochotę rozmawiać, na jakikolwiek temat oprócz tego, który najbardziej ją dręczył, Nie chodziło jej o ucieczkę przed problemami.
Potrzebowała po prostu chwili wytchnienia, „wycofania się z pola bitwy”.